Lobby LGBT ofiarą holokaustu. Kontrowersyjna i kompromitująca decyzja niemieckiego parlamentu

Tęczowe lobby LGBT chce uzyskać status historyczny jako jedna z ofiar holocaustu. Niemiecki parlament właśnie zgodził się na upamiętnienie ofiar nazizmu w grupie LGBTQ.

Kolejny Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holocaustu dopiero 27 stycznia przyszłego roku, to już teraz niemieckie władze postanowiły, że w centrum tej ceremonii znajdą się osoby ze grup LGBTQ, które padły ofiarą nazizmu i były „prześladowane i zabijane z powodu tożsamości seksualnej lub płciowej”. Pozostaje teraz czekać jak na ten pomysł zareagują środowiska żydowskie, którym w ten sposób odbierze się część „wyłączności” na bycie ofiarami tej masowej zbrodni.

Zamiar umieszczenia środowisk LGBTQ w samym centrum przyszłorocznej uroczystości upamiętniającej przekazał w piątek 22 lipca Baerbel Bas, przewodniczący niemieckiego Bundestagu. Grupa ta zabiega o takie uhonorowanie już od kilku lat, a już w 2018 roku wystosowali w tej sprawie specjalną petycję.

W ramach tej, będącej ewidentnie elementem historycznego rewizjonizmu, akcji, chodzi przede wszystkim o specjalne upamiętnienie, które ma się następnie stać swego rodzaju „aktem założycielskim” historycznego wyróżnienia tej grupy spośród innych. Fakty są takie, że choć homoseksualiści faktycznie byli więźniami i ofiarami w obozach, to jednak wielu spośród nich funkcjonowało a nawet uczestniczyło w zakładaniu systemu nazistowskiego. Pod tym względem nic się ta grupa nie różni od kapłanów, intelektualistów czy innych. Po kilkudziesięciu latach próbuje się w imię poprawności politycznej wyróżnić jako jakąś „specjalną grupę społeczną”.

Jako jeden z pierwszych polityków, homoseksualistów w gronie ofiar nazistów już w 1996 roku wymienił ówczesny prezydent RFN Roman Herzog w trakcie pierwszej uroczystości upamiętniającej ofiary holokaustu. Decyzja niemieckiego Bundestagu jest kolejnym już przykładem  zideologizowania dzisiejszej rzeczywistości, które ma na celu ukierunkować uwagę na jeden z fundamentów lewicowej politycznej poprawności a w tym przypadku odbywa się to kosztem rewizjonizmu historycznego.